Czytając tą książkę miałam wrażenie że w głowie wyświetla mi się komunikat Error. Cały czas zastanawiałam sie kto kogo wcześnie wykończy ja książkę czy ona mnie. Niestety poległam. Szumnie zapowiadana w opisie powieści - akcja rodem z matrixa, jest wielką masakrą. Ani to ładne ani składne. Fakt pomysł ciekawy - Warszawa jako część Chińskiego imperium. Ale ani bohaterowie udani ani akcja specjalnie porywająca a i wizja świata jakaś niedokładna skłócona niespójna. Brniemy przez tą Warszawę chińskiego absurdu ale ani to przyjemne ani pouczające. Może nie czuje klimatu a ta książka dla mnie równie dobrze mogła by mieć tytuł : co autor miał na myśli?. Można by długo prawić o tej beznadziei. Podsumowując jednym zdaniem nie wiem co pan Autor bierze ale mam nadzieje że nikt mi tego nigdy nie dosypie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz